PUNKT WIDZENIA AMARY
Nie byłam pewna, co sądzić o obecności dyrektora w moim pokoju, ale było jasne, że Everett nie jest jego wielkim fanem. Zmarszczył brwi na widok człowieka, który dosłownie trzymał cały nasz postęp edukacyjny w swoich rękach, i nie zamierzał się ruszyć.
– Wyjdź stąd natychmiast, Everett – powtórzył, tym razem nieco bardziej stanowczo, ale Everett nawet nie drgnął, tylko skrzyżo
















