PUNKT WIDZENIA AMARY
W pokoju przez całą minutę panowała cisza, zanim wybuchnęłam śmiechem. Nie było to zbyt mądre, biorąc pod uwagę, że głowa wciąż mi pulsowała, a boki mnie bolały, ale nie mogłam powstrzymać śmiechu cisnącego mi się na usta. Nigdy bym nie pomyślała, że Calvin jest zdolny do takiego żartu, ale tym właśnie to musiało być – żartem – bo nie miało to dla mnie żadnego sensu.
– Dlaczeg
















