Zdobyta przez Elitę Alf: Jej trzej partnerzy

Zdobyta przez Elitę Alf: Jej trzej partnerzy

Autor: Aeliana Moreau

3
Autor: Aeliana Moreau
24 kwi 2026
Następnego ranka z przerażeniem myślałam o lekcjach, ale zmusiłam się do wstania z łóżka. Mój pierwszy dzień był koszmarny. Nie mogłam sobie wyobrazić spędzenia tutaj całego roku, ale nie miałam wyboru. Miałam przed sobą cel i musiałam go osiągnąć za wszelką cenę. Idąc korytarzami i próbując odnaleźć się w planie zajęć, czułam na sobie wzrok uczniów. Słyszałam pojedyncze szepty i widziałam kilka wytykających mnie palców, ale ignorowałam to. W końcu udało mi się dotrzeć na pierwszą lekcję i właśnie wtedy zaczęły się prawdziwe tortury. Sprawdziłam ponownie swój plan, mając nadzieję, że pomyliłam sale, ale byłam we właściwym miejscu, a jedyne wolne miejsce znajdowało się obok osoby, która nienawidziła samego mojego istnienia. Andre miał na twarzy okrutny uśmieszek, stukając w miejsce obok siebie. Wiedziałam, że siedzenie z nim będzie równoznaczne ze skokiem w gorące węgle, ale nie miałam wyboru. Uniosłam dumnie brodę i ruszyłam w jego stronę. Przynajmniej było to na tyłach klasy, gdzie nikt nie mógł nas tak naprawdę zobaczyć. Położyłam książki na ławce i miałam zamiar usiąść, kiedy Andre mnie powstrzymał. – Nie przypominam sobie, żebym ci pozwolił tu usiąść – rzucił przeciągle. – Czy wy, omegi, nie macie manier? Usłyszałam kilka chichotów. Skrzyżowałam ramiona na piersi i spojrzałam mu prosto w oczy, kiedy mówiłam. – Nie przypominam sobie, abym widziała twoje imię na tym krześle. Jeśli jest puste, to na nim usiądę. Myślałam, że moje słowa trochę go zniechęcą, ale to zdawało się tylko go ekscytować. Oparł się na łokciach i zniżył głos do szeptu. – Z przyjemnością złamię ciebie i tę determinację, o której myślisz, że ją masz. – A ja z przyjemnością będę patrzeć, jak ponosisz porażkę – odgryzłam się, zanim zajęłam miejsce. Ku mojemu szokowi, nie próbował mnie powstrzymać. Spodziewałabym się, że spróbuje mnie zepchnąć lub zrobić coś w tym stylu, ale o dziwo wydawał się zadowolony z tego, że usiadłam. Zaczęłam się zastanawiać, czy to wszystko nie było po prostu wyrafinowanym spiskiem mającym na celu posadzenie mnie obok, żeby mógł zrobić coś innego później, ale nie mogłam się na tym skupić. Nie wzięłam pod uwagę tego, jak moje ciało zareaguje na bliskość Andre. Tak, był dupkiem, ale nadal był moim przeznaczonym, a ja nie byłam w stanie go odrzucić. Wciąż czułam więź między nami, a siedzenie obok niego przypominało przebywanie w pobliżu kabla pod napięciem. Włoski na moim ciele stanęły dęba i ledwo mogłam się skupić, bo za każdym razem, gdy się poruszył, odczuwałam to na sobie. Za każdym razem, gdy jego kolano musnęło moje albo jego ramię otarło się o moją spódnicę, czułam to. Skupienie się na lekcji okazywało się trudnym wyzwaniem. Nauczyciel mówił, a ja starałam się jak najlepiej sporządzać notatki, ale głupia obecność Andre była obezwładniająca. Wkrótce zorientowałam się, że co kilka sekund zerkam na zegar, pragnąc, aby wskazówki poruszały się szybciej. Do końca lekcji zostało piętnaście minut, a wydawało się, jakby to było piętnaście godzin. – Wiesz, dlaczego lubię tu siedzieć? – głos Andre zniżył się do szeptu. Zignorowałam go, ale on przeniósł dłoń, by pociągnąć mnie za kucyk. Byliśmy na samym końcu klasy, więc nikt nie widział, co robi. Zbliżył wargi do mojego ucha. – Zadałem ci, kurwa, pytanie. Cale moje ciało zadrżało. – Nie, nie wiem, ale wiem, że i tak mi powiesz. – To miejsce jest ukryte, nikt tu nie zagląda – zaczął. – Co więcej, nauczyciel jest stary i nie widzi zbyt dobrze. Wątpię, żeby mógł mnie dostrzec. – Nie potrzebowałam tego wiedzieć. Możesz teraz puścić moje włosy? – Nie – powiedział i aby podkreślić swoje słowa, pociągnął jeszcze mocniej. Musiałam przygryźć wargę, by nie wyrwało mi się westchnienie. Czułam jego oddech przy swoim uchu, a na mojej skórze pojawiła się gęsia skórka. – Zmuś mnie, Amaro. Odmówiłam odezwania się. Nie zamierzałam brać przynęty i wchodzić w jego grę. Podobało mu się igranie ze mną, a ja nie zamierzałam mu na to pozwolić. Karmił się uwagą, którą mu poświęcałam, a dopóki mu jej nie dawałam, nie miał nic. Kiedy zorientował się, że się nie odzywam, zachichotał cicho. Jego palce puściły moje włosy, ale nadal czułam w nich jego dłonie. Miałam zamiar się od niego odwrócić, gdy poczułam jego rękę na moim nagim kolanie. Moja spódnica kończyła się w połowie uda, więc między kolanem a rąbkiem materiału było sporo gołej skóry. Wiedziałam, że próbuje wymusić na mnie reakcję, więc go zignorowałam. Utrzymywałam wzrok na nauczycielu i trzymałam usta zamknięte na kłódkę. – Gramy teraz w milczenie? – dumał na głos. – Ciekawe, jak długo to potrwa. – Jego dłoń powędrowała na wewnętrzną stronę moich ud. Nie przekroczył granicy rąbka mojej spódnicy. Po prostu przesuwał dłonią w górę i w dół po odsłoniętej skórze. – Wystarczy, że coś powiesz, a przestanę. Wciąż odmawiałam wypowiedzenia choćby słowa. Częściowo robiłam to z powodu dumy, ale z drugiej strony podobał mi się dotyk jego ciepłej dłoni na mojej skórze. Nikt nigdy wcześniej mnie tak nie dotykał i choć nienawidziłam tego przyznawać, było coś w jego dłoniach, a ja chciałam sprawdzić, jak daleko się posunie. – Ostatnia dziewczyna, którą miałem na tym krześle, doszła w mniej niż pięć minut – wystarczyło jedno zdanie, by urok prysł. Próbowałam zacisnąć uda, ale on był szybszy i rozsunął je szeroko na boki. Wyrwało mi się ciche sapnięcie i kilka głów odwróciło się w naszą stronę. Z pozoru wyglądaliśmy zupełnie niewinnie. Ławka zasłaniała nasze dolne połówki, a Andre był uosobieniem spokoju. Nikt by nawet nie zgadł, że miał w tym momencie jedną dłoń na moim udzie, ściskając je. – Dobrze zrobisz, jeśli zachowasz ciszę. – Pierdol się – odszepnęłam i przeklęłam pod nosem, gdy dotarło do mnie, że właśnie dałam mu to, czego chciał. – Nie dotykaj mnie. – Naprawdę tak uważasz? Gdybym teraz wsunął w ciebie palce, nie znalazłbym cię wilgotnej? – Znalazłbyś mnie suchszą niż pustynia – to było kłamstwo i oboje dobrze o tym wiedzieliśmy, ale nie zamierzałam dać mu satysfakcji, by wiedział, jaki miał wpływ na moje ciało. – Czy tak trudno ci zrozumieć, że nie każdy cię pragnie? Coś mrocznego przemknęło przez jego twarz i pomyślałabym, że zaraz mnie puści, jednak zamiast tego poczułam, że jego dłoń wędruje wyżej. Mogłam go powstrzymać. Mogłam zepchnąć jego rękę lub zacisnąć uda, zważywszy na to, że już ich nie rozchylał na siłę, ale coś sprawiało, że siedziałam nieruchomo. Coś powstrzymywało mnie przed poruszeniem się i nie byłam pewna, co to właściwie było. Jego palce musnęły mój środek w tym samym momencie, w którym zadzwonił dzwonek. Cofał rękę, a we mnie uderzyło upokorzenie, gdy zdałam sobie sprawę, na co do cholery właśnie pozwoliłam. Przeklęłam, chwytając swoje rzeczy z zamiarem ucieczki, ale wyciągnął ramię i złapał mnie za nadgarstek. – Nie uciekniesz przed tym, Amaro – wyszeptał. – Sądząc po tym, co oboje poczuliśmy, pragniesz tego.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

3 – Zdobyta przez Elitę Alf: Jej trzej partnerzy | Czytaj powieści online na beletrystyka