PUNKT WIDZENIA AMARY
August stał oparty plecami o ścianę ze skrzyżowanymi na piersi rękami. Na jego twarzy błąkał się lekki uśmiech, gdy patrzył, jak uświadamiam sobie powagę sytuacji. Blokował wejście do pokojów, więc nie mogłam tamtędy wrócić. To musiał być jego plan od samego początku: zagonić mnie w kozi róg i zmusić do rozmowy.
Jednej rzeczy nauczyłam się już dawno: by zmienić zasady gry, jeś
















