PUNKT WIDZENIA AMARY
Od wczorajszego ogłoszenia Everetta nie widziałam Andre. Wymamrotał coś, że potrzebuje trochę przestrzeni i po prostu wyszedł. Chciałam pójść za nim, ale nie mogłam wiele zrobić, biorąc pod uwagę, że byłam podłączona do medycznej aparatury.
Miałam nadzieję, że zjawi się rano przy moim wypisie, lecz się nie pojawił. Nie przyszedł też, gdy rodzice Augusta przyjechali zabrać syna
















