PUNKT WIDZENIA CYRUSA
Można by pomyśleć, że ktoś zrzucił bombę na nasz stół. To było dziwne, że tak prywatna i potencjalnie wybuchowa rozmowa toczyła się w tak publicznym miejscu szeptem. Kwestią czasu było, kiedy zaczną puszczać nerwy albo ktoś zacznie krzyczeć, a ja wiedziałem na pewno, że ostatnią rzeczą, jakiej pragnęła Amara, było to, by ktokolwiek inny dowiedział się, co się stało.
Wstałem,
















