Była żona poza zasięgiem.

Była żona poza zasięgiem.

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 11
Autor: Aeliana Moreau
3 mar 2026
Był jasny, słoneczny dzień, a zasłony powiewały na wietrze. Mężczyzna stojący przy łóżku zasłaniał większość słonecznego światła. Jego wydłużony cień sprawiał, że wydawał się o wiele wyższy. Stella była spowita jego cieniem. Powoli zacisnęła dłoń na kołdrze, odzyskując zmysły. – W ciąży… Spuściła wzrok, mrucząc pod nosem. Jej brzuch pod białą kołdrą nie wykazywał żadnych oznak zaokrąglenia. Ale w środku tliło się ludzkie życie. W ciemnych oczach Stelli powoli pojawił się błysk. To było tylko jej przypuszczenie i nie zdążyła sprawdzić wyniku testu ciążowego, zanim tu przybiegła. Ale pomyśleć, że naprawdę jest w ciąży… Nie potrafiła ukryć radości malującej się na jej twarzy. Weston zapalił papierosa i zaciągnął się nim. – Cieszysz się z tego? Słysząc to, Stella spojrzała na niego w górę. Twarz mężczyzny spowita była białym dymem, a jego wykwintne rysy ocienione przez światło sprawiały, że wyglądał na jeszcze bardziej stoickiego, dystyngowanego i nieosiągalnego. Łagodny wyraz jej twarzy stopniowo stężał. – Panie Ford… Stella zacisnęła dłonie na prześcieradle, denerwując się. Zapomniała, że Weston się z nią rozwodzi, a Guinevere jest w ciąży z jego dzieckiem. Była tylko narzędziem używanym do uśmierzania jego samotności, gdy ta dwójka przeżywała kłótnię kochanków. Jakim cudem mógłby tolerować fakt, że ona urodzi to dziecko? Mężczyzna zauważył zmianę w jej wyrazie twarzy. Z papierosem w jednej ręce i drugim ramieniem leniwie opartym o oparcie krzesła, strzepnął popiół do popielniczki. – Przykro mi. Tylko dwa słowa i nic więcej. Te słowa sugerowały, że powinna zrezygnować z dziecka. Stella potrząsnęła głową, blednąc. – Nie musi być ci przykro… Po rozwodzie nie będziemy w ogóle spokrewnieni. Następnie podniosła wzrok. – To dziecko również nie będzie miało z tobą nic wspólnego. Gwarantuję ci, że po rozwodzie nie pojawię się przed żadnym z was, dobrze? Weston zmarszczył brwi. – Chcesz zatrzymać dziecko? Szczęka Stelli napięła się, a jej spojrzenie zachwiało. Zanim zdążyła się odezwać, mężczyzna prychnął. – Pomijając wpływ, jaki wywarłabyś na rodzinę Fordów, mając to dziecko, już teraz masz wystarczająco dużo problemów z opieką nad Rogerem. Jeśli urodzisz to dziecko, jak zamierzasz się nim zająć? To, co powiedział, było prawdą. Stella przez chwilę nie wiedziała, co powiedzieć, ale zacisnęła pięści. – Sama coś wymyślę. Nie sprawię ci żadnych kłopotów… – Sama sobie sprawiasz kłopoty. Weston zgasił papierosa i wstał. – Nie ma potrzeby sprawiać nam obojgu kłopotów z powodu czegoś, co jeszcze nie nabrało kształtu, nie sądzisz? Usta Stelli zbladły, gdy jej paznokcie wbiły się we wnętrza dłoni. Nie odezwała się, a Weston nie miał cierpliwości, by czekać. Po prostu chwycił swoją marynarkę i powiedział: – Odpoczywaj. Ja zajmę się resztą. Powiedziawszy to, wyszedł z sali. Drzwi się zamknęły, a Stella przymknęła oczy. Nawet brzęczenie w uszach nie mogło się równać z tym, co właśnie powiedział jej Weston. Nazwać ich dziecko „czymś” tak zimnym tonem. Część jej serca stopniowo umarła, a oczekiwanie, które nie powinno było istnieć, zostało wyssane, pozostawiając jedynie zimną pustkę. … Stelli pozwolono zobaczyć się z Rogerem dopiero następnego dnia. Weston nigdy nie wrócił, by ją odwiedzić po wyjściu, ale wyznaczył kogoś do pilnowania jej. Wewnątrz sali Roger odpoczywał z zamkniętymi oczami. Jego cera była o wiele gorsza w porównaniu do stanu sprzed kilku dni, a na twarzy miał kilka widocznych siniaków. Serce Stelli zabolało. Zamknęła delikatnie drzwi i usiadła obok łóżka. Jej oczy zaczerwieniły się, gdy patrzyła na śpiącą twarz młodzieńca. Powiedziała cicho: – Przepraszam… Nie ochronięłam cię należycie. Kiedyś byli szczęśliwą rodziną, a Stella była niegdyś znaną młodą damą w ich społeczności. W dniu jej ceremonii wejścia w dorosłość ich rodzice zginęli w katastrofie lotniczej, gdy spieszyli do domu… Wystarczyła jedna noc, by stracili wszystko. Przez te ostatnie kilka lat ona i Roger doświadczyli, jak bezduszny może być świat. Stella, która nigdy nie musiała martwić się o przetrwanie i spędzała większość czasu grając na pianinie i ćwicząc balet, miała trudności nawet z opłaceniem czesnego na uniwersytecie. Później, gdy Roger zachorował, Stella w końcu zrozumiała, jak ważne są pieniądze, o które kiedyś w ogóle nie dbała. Roger zmarszczył brwi i obudził się. – Siostra… Wyglądał na obolałego. Rozmasował skronie i usiadł z pomocą Stelli. – Jak długo spałem…? Wtedy nagle coś sobie przypomniał i chwycił Stellę za ramię. – Gdzie jest Weston? Gdzie on jest?! Stella widziała, jak bardzo był wściekły, więc szybko go uspokoiła: – Uspokój się. Dopiero co się obudziłeś… – Siostro! Roger nie chciał tego słuchać, więc przerwał jej: – Ten facet trzyma celebrytkę jako swoją kochankę. Nawet zrobił jej dziecko! Był całkowicie zirytowany. – Jak mógł ci to zrobić?! Oczy Stelli pociemniały. Gwałtownie chwyciła go za ramię i przycisnęła z powrotem do łóżka. – To nie ma z tobą nic wspólnego. Musisz tylko odpoczywać i czekać, aż lekarz wyznaczy termin operacji. Nie musisz się martwić o nic innego. Roger wyglądał jak mała, rozwścieczona bestia ze swoimi czerwonymi oczami. Kiedy zobaczył, jak spokojna i wyczerpana jest Stella, natychmiast sflaczał, jakby ukłuto go igłą. Przytulił ją mocno. – Czy on sprawiał ci kłopoty…? Stella westchnęła i poklepała go po plecach. – Wiem, że jesteś zły, ale nie powinieneś był uderzyć Guinevere. Guinevere była ukochaną Westona. Gdyby Stella nie miała tej samej grupy krwi Bombay, która mogła uratować Guinevere, Weston nie wybaczyłby Rogerowi. Słysząc to, Roger zacisnął pięści, a jego głos ścichł. – Nie uderzyłem jej… Chciałem tylko uderzyć Westona, ale ona podeszła i zasłoniła go, więc przypadkowo ją zraniłem… Następnie zapytał: – Czy z jej dzieckiem wszystko w porządku? Zanim Stella zdążyła odpowiedzieć, Roger nagle splunął. – Nawet jeśli poroniła, taka przyzwoitka jak ona, która miesza się w czyjeś małżeństwo, zasługuje na to! Stelli ścisnęło się w piersi. Puściła Rogera i pogłaskała go po głowie, wymuszając uśmiech. – To nie ma znaczenia. Musisz po prostu przejść leczenie i przestać mnie martwić, dobrze? Roger zauważył wyczerpanie na jej delikatnej twarzy i przełknął ślinę. W końcu odwrócił wzrok z zaczerwienionymi oczami i powiedział: – Dobrze. Zrozumiałem. … W dniu, w którym Weston w końcu przyszedł ją zobaczyć, Stella stała na balkonie, wpatrując się nieprzytomnie w odległe wieżowce. Taki widok powitał Westona, gdy wszedł do pokoju. Wątła kobieta stała przy oknie z dłońmi na barierce. Wiatr rozwiewał jej długie włosy, a ona wyglądała na bladą i słabą. Gdyby wiatr był nieco silniejszy, wydawało się, że mógłby ją zdmuchnąć. Źrenice mężczyzny rozszerzyły się i podszedł do niej szybkim krokiem, podnosząc kobietę bez chwili wahania. Stella była zaskoczona. – Co ty robisz? Poczuła, że jest unoszona w powietrze, a w następnej chwili zobaczyła wściekłe spojrzenie Westona. – Stella, czy ty próbujesz się zabić?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Powiązane Powieści

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Rozdział 11 – Była żona poza zasięgiem. | Czytaj powieści online na beletrystyka