Dla Stelli Weston stopniowo stawał się nie inny niż Guinevere – oboje byli maniakami kontroli, którzy według własnego widzimisię igrali z życiem innych.
Jego palce stopniowo zaciskały się na niej. Stella czuła bijącą od niego presję – wyczuwała niezadowolenie mężczyzny. Mimo to nie drgnęła i po prostu patrzyła mu w oczy.
– Przestań tracić czas i powiedz mi. Co mam zrobić, żebyś dał mi spokój?
Cień
















