Justin nie miał z Westonem najmniejszych szans. Zawsze wiedział, że światem rządzą silni. Mimo to sprawiedliwość i uczciwość wciąż miały znaczenie.
Justin potrafił lawirować między tymi dwiema sferami i radził sobie z tym dobrze. Mimo to czuł przytłaczającą różnicę między Westonem a sobą.
Weston pokonał go, nie używając swojej władzy ani pieniędzy. Zamiast tego pokonał Justina w jego własnej grze.
















