Papieros zgasł z głośnym sykiem.
Jego żar został stłumiony w jednej chwili.
Stella pomyślała, że musiała się przesłyszeć. Hałas wokół niej nie ustawał i nie zapowiadało się, by miał ucichnąć.
To było niemal tak, jakby chaos po drugiej stronie prywatnej loży nie mógł dosięgnąć przestrzeni, w której znajdowali się Weston i ona.
Byli tam tylko we dwoje.
Cisza była ogłuszająca.
Weston czekał przez dłu
