Nawet stojąc do niego plecami, Stella czuła na sobie jego przenikliwy wzrok.
Po chwili walki z mdłościami ona również coś sobie uświadomiła.
Jej okres... spóźniał się w tym miesiącu kilka dni.
Gdy ta myśl została zasiana, stopniowo wypuściła pnącza, które oplotły jej serce.
Jakie byłoby jej dziecko z Westonem...?
– Stella – zawołał głęboki męski głos, brzmiąc stanowczo i jakby badawczo.
Stella wzdrygnęła się, zanim wyrwała się z zadumy.
Zamierzał się z nią rozwieść, a Guinevere też była w ciąży z jego dzieckiem.
Więc nawet jeśli ona była w ciąży, to nie miało znaczenia. Miała wręcz przeczucie, że kazałby jej usunąć ciążę bez cienia wahania...
Nie śmiała się odwrócić, bojąc się napotkać wzrok mężczyzny.
Weston wydawał się zniecierpliwiony i postąpił krok naprzód w przytłaczający sposób. – Co się dzieje?
Stella zaśmiała się gorzko w duchu. Zanim się odwróciła, przybrała obojętny wyraz twarzy. – Och, chyba wczoraj wieczorem się przeziębiłam, więc żołądek mi dokucza...
Po tych słowach zapadła chwila ciszy.
Jej słowa zabrzmiały jak przypomnienie i mimowolnie powrócili pamięcią do ubiegłej nocy.
Oboje wiedzieli, jak namiętny był wczoraj Weston.
Ale następnego dnia wspomniał o rozwodzie.
Skoro zdecydował się na rozwód, dlaczego on...
Wyraz twarzy mężczyzny jeszcze bardziej pociemniał. Jego głębokie oczy badały jej twarz, a szczęka zacisnęła się, gdy atmosfera wokół nich w jakiś sposób zgęstniała.
Po chwili rozmasował skronie i powiedział: – Podpisz to szybko. Pokryję koszty leczenia Rogera w ramach rekompensaty.
Wzrok Stelli zachwiał się. Miała już odruchowo coś powiedzieć.
Ale gdy spojrzała na jego zdystansowany i lodowaty wyraz twarzy, jedynie skinęła posłusznie głową i rzekła: – Dobrze.
Być może Weston był zadowolony z jej odpowiedzi, bo jego wyraz twarzy złagodniał. – Bądź grzeczna.
Rzęsy Stelli zadrżały, a paznokcie wbiły się we wnętrza dłoni. Ból pomógł jej znieść mrowienie w nosie i wykrztusiła słowo: – Dobrze.
...
Wewnątrz sali szpitalnej Roger wahał się, czy odezwać, widząc Stellę tak rozbitą.
Gdy czas odwiedzin dobiegł końca, Stella spojrzała na telefon i wstała. – Już pójdę, Roger. Odwiedzę cię jutro.
Musiała iść do domu i się spakować. Weston dał jej trochę czasu na wyprowadzkę, ale nie wspomniał, ile dokładnie.
A wcześniej... musiała coś wyjaśnić.
Roger skinął głową. – Trzymaj się, siostro.
– Dobrze.
Roger zacisnął usta na widok przygnębionej sylwetki siostry, a w jego oczach błysnął mroczny blask.
...
W aptece...
– Dzień dobry, czy w czymś pomóc?
– W porządku. Sama się rozejrzę...
Stella wybrała test ciążowy z w pełni zaopatrzonej półki i pospiesznie opuściła aptekę z zakupem.
Po jej wyjściu do apteki wszedł mężczyzna w czarnej czapce z daszkiem.
Upewniwszy się, co Stella właśnie kupiła, powiedział z szacunkiem do telefonu: – Panie Ford... Panna Sealey właśnie kupiła test ciążowy...
...
Powietrze wewnątrz pojedynczej sali VIP było nieruchome.
Widząc, że Weston się rozłączył, Guinevere podeszła do niego i objęła go od tyłu. – Weston, kto to był, ta kobieta przed chwilą?
W rzeczywistości wyczuwała, że coś jest nie tak, ale nie zdemaskowała ich w nadziei, że Weston sam jej to wyjaśni.
Dużo o tym myślała. Do mężczyzny takiego jak Weston mogła zbliżyć się tylko poprzez bycie proaktywną.
Gdyby go ignorowała, on stałby się tylko bardziej obojętny.
W porównaniu do nieznaczącej powściągliwości i dumy, Guinevere wolała Westona.
















