Stella nie mogła powstrzymać się od myśli: kiedy zaczęła żywić to błędne przekonanie, że Weston może ją lubić?
Może to przez chwile takie jak ta i te nieznaczące drobne gesty. Mężczyzna zaskakiwał ją, mieszał jej w uczuciach, a potem wycofywał się chłodno, zostawiając ją zupełnie samą.
Po pobraniu krwi Weston puścił ją. – Możesz zobaczyć Rogera po zakończeniu operacji Gwen.
Oczy Stelli rozszerzyły się, po czym spuściła wzrok i mruknęła w odpowiedzi: – Rozumiem.
Zawsze miał tę zdolność, by w jednej sekundzie ją podnieść na duchu, a w następnej podeptać.
Pielęgniarka spakowała swoje narzędzia. – Proszę przyciskać ten wacik przez kilka minut. Wszystko będzie dobrze, gdy krwawienie ustanie.
Słysząc to, Stella wstała i grzecznie jej podziękowała.
Gdy pielęgniarka wyszła, Stella zwróciła się do Westona. – Panie Ford, spakowałam swoje rzeczy w rezydencji. Kiedy pójdziemy odebrać akt rozwodu?
Kiedy pierwszy raz wspomniał o rozwodzie, fantazjowała jeszcze o próbie ratowania ich małżeństwa. Ale teraz, gdy pojawiła się Guinevere, chciała tylko trzymać się od niego z daleka.
Słysząc jej słowa, Weston spojrzał prosto na nią. Wpatrywał się w nią przez chwilę, po czym powiedział: – Prawnik cię poinformuje.
Stella skinęła głową. – Dobrze.
Nie okazała żadnego oporu, jakby w pełni zaakceptowała tę decyzję. Minęła Westona, zamierzając wyjść.
Oczy Westona pociemniały i nagle zawołał za nią: – Powiedziałem, że możesz zobaczyć Rogera dopiero, gdy Gwen będzie bezpieczna.
Stella zatrzymała się i zacisnęła usta, po czym wyjaśniła: – Nie idę do niego.
Stała do niego tyłem i nie odwróciła się nawet, gdy mówiła.
Weston wsunął rękę do kieszeni spodni i podszedł do niej. – Dokąd idziesz?
Gdy Stella poczuła, że się zbliża, a poczucie osaczenia wzrosło, nagle się zbuntowała. – Nie muszę się panu z tego spowiadać, prawda, panie Ford?
Skoro brali rozwód, nie miał już prawa jej kontrolować.
Weston był przez chwilę oszołomiony. Wpatrywał się w jej plecy, po czym wrócił do swojej powściągliwej postawy. – Rób, co chcesz.
Minął ją i więcej na nią nie spojrzał.
***
Stella w rzeczywistości nie wiedziała, dokąd może pójść.
Chciała tylko uciec od Westona i jego dusznej aury.
Błąkała się bezmyślnie po szpitalu, myśląc tylko o Rogerze.
Weston obiecał już, że zapłaci za resztę rachunków medycznych Rogera, więc Stella nie miała prawa go przesłuchiwać, nawet jeśli zdradzał ją w trakcie ich małżeństwa.
Jej uczucia wydawały się nieistotne w porównaniu z tak realnymi problemami.
Z głową pełną myśli Stella nie zauważyła mężczyzny na wózku inwalidzkim przed sobą.
Zabłądziła na ścieżkę w tylnym ogrodzie, a gdy się mijali, przypadkowo wpadła na wózek mężczyzny, ponieważ przejście było zbyt wąskie. Bam!
Odzyskała przytomność umysłu i natychmiast przeprosiła. – Przepraszam, zrobiłam panu krzywdę?
– Nic mi nie jest, proszę się nie martwić. – Czysty i łagodny głos ukoił niepokój Stelli.
Na wózku siedział przystojny mężczyzna o eleganckich rysach i ciepłym uśmiechu. Wyglądał nawet na zmartwionego, gdy patrzył na Stellę. – Nie wygląda pani najlepiej. Źle się pani czuje?
Stella potrząsnęła głową, ale nagle twarz mężczyzny zaczęła się rozmywać, a ona widziała podwójnie.
Jej ciało zaczęło się chwiać. Skutki oddania krwi zdawały się dawać o sobie znać i jej świat pociemniał, gdy zemdlała.
Kiedy się obudziła, leżała na sali szpitalnej.
Mężczyzna na wózku zniknął, a na jego miejscu stał Weston.
Stella czuła zawroty głowy i podniosła się drżąc. – Co mi się stało?
Jej umysł nie funkcjonował w pełni, więc nie zauważyła, jak mrocznie wyglądał Weston.
Kiedy w końcu odzyskała zmysły, usłyszała niski głos mówiący: – Jesteś w ciąży.
Zostało to powiedziane tonem stwierdzającym fakt.
Weston położył przed nią wynik badania krwi. – Kazałem wysłać próbkę twojej krwi do badania po pobraniu.
Stella wpatrywała się prosto w raport, jej oczy rozszerzyły się i nie była w stanie wydusić słowa.
Zagadkowym tonem mężczyzna powtórzył: – Jesteś w ciąży.
