Justin nie miał czasu na reakcję i mógł jedynie gwałtownie nadepnąć na hamulec.
Koła z piskiem zatarły o betonową nawierzchnię.
Wszystko działo się tak szybko, że Justin mógł jedynie instynktownie zatrzymać wóz.
Natychmiast zwrócił się do Stelli. „Nic ci nie jest?”
Stella potrząsnęła głową, wpatrując się w znajomo wyglądający luksusowy samochód tuż przed nimi; ogarnęło ją złe przeczucie. „Kto to?”
