Weston upił łyk z kieliszka, który Stella trzymała przy jego ustach.
Ręka Stelli jednak zadrżała i część wina wylała się, plamiąc nieskazitelnie białą koszulę Westona.
Zamiast sprawić, by koszula wyglądała na brudną, ciemnoczerwone plamy nadały Westonowi niebezpieczną, groźną aurę.
Był w połowie spowity mrokiem, a w drugiej połowie oświetlony przyćmionym światłem. Wyglądał niczym pół-anioł i pół-d
