Stella zamarła w chwili, gdy usłyszała ten znajomy głos. Co więcej, jej nozdrza wypełnił znajomy zapach. Była to ta sama orzeźwiająca woń, która niegdyś towarzyszyła jej każdej nocy, gdy była z Westonem.
Opuściła głowę, pilnując, by nie spojrzeć na mężczyznę przed sobą. Odepchnięta, szybko oparła się o ścianę za plecami, by złapać równowagę. Z pochyloną głową ruszyła przed siebie, próbując opuścić
















