Spojrzał chłodno na mężczyznę uwięzionego w samochodzie, w ogóle nie kryjąc kpiącego wyrazu oczu: „Przeceniłeś swoje możliwości”.
Po tych słowach odwrócił się i odszedł szybkim krokiem.
Weston wniósł Stellę do swojego samochodu, a ona szarpała się ze wszystkich sił. „Puszczaj mnie!”
Weston pozostawał niewzruszony, mimo że przeklinała go i uderzała.
Przemyślał sprawę; co z tego, że Stella była niec
















