Stella wzięła głęboki oddech i nie odezwała się ani słowem. Ze spuszczoną głową nacisnęła metalową zapalniczkę. Pojawił się płomień. Weston powoli zbliżył cygaro do ognia. Pochylając się, utkwił wzrok w Stelli.
Biały dym uniósł się z końcówki cygara, gdy tylko zajęło się ogniem. Tytoń skwierczał cicho, spalając się. Płomień oświetlił twarz Westona, sprawiając, że jego rysy stały się jeszcze bardzi
















