Po śniadaniu Deng Jiazhe, który obiecał spędzić ze mną cały dzień w domu, odebrał telefon. Oznajmił, że w firmie wynikła nagła sytuacja wymagająca jego uwagi, i obiecawszy, że wróci za „małą chwilę”, wybiegł z domu.
Z jakiegoś powodu wzmianka o „firmie” sprawiła, że zastygłam w zamyśleniu.
Jego „mała chwila” przeciągnęła się w nieskończoność; Deng Jiazhe wrócił dopiero grubo po północy. Usłyszałam
















