Przeszył mnie dreszcz emocji. Włączyłam Bluetooth, wyeksportowałam wszystkie jego kontakty na mój nowy telefon, a następnie ostrożnie usunęłam rejestr transferu.
Jednak galeria zdjęć w telefonie była zaskakująco pusta. Ani jednej fotografii.
Na WeChatcie miał tylko garstkę kontaktów, większość bez żadnej historii czatu. Tylko jeden, użytkownik o nazwie „Błękitna Czarodziejka”, był przypięty na sam
















