W samochodzie przyprowadzona przez Zhou Haizhen przedszkolanka natychmiast zajęła się Sanbao, zasypując go strumieniem fascynujących nowych zabawek. Błyskawicznie oczarowany chłopiec zapomniał już o swojej „Niani”.
Zhou Haizhen przyciągnęła mnie do uścisku, lustrując mnie wzrokiem od stóp do głów. Gdy jej spojrzenie spoczęło na mojej poszarzałej twarzy, brzegi jej oczu natychmiast się zaczerwienił
















