logo

beletrystyka

Idealna Dawka

Idealna Dawka

Autor: Violet

rozdział ii. spekulacje, z którymi trudno się zmierzyć
Autor: Violet
23 gru 2025
Twarze mojego męża, Deng Jiazhe, i Zhen Jie migały mi przed oczami, jedna po drugiej. Musiałam potwierdzić swoje podejrzenia, a jednak jakaś cząstka mnie desperacko walczyła, by im zaprzeczyć. Nie mogłam tego zaakceptować. To było niemożliwe. Deng Jiazhe mnie kochał. Od dnia, w którym się poznaliśmy, do chwili, gdy się w sobie zakochaliśmy, zbudowaliśmy ten dom i wychowaliśmy troje pięknych dzieci, wielbił mnie, oddawał mi wszystko. W ciągu dziesięciu lat ani razu nie podnieśliśmy na siebie głosu. Czuły sposób, w jaki mnie obejmował, nie pozostawiał miejsca na wątpliwości. Jak mógłby zrobić mi coś takiego? Niemożliwe. Absolutnie niemożliwe! Ale jeśli to była Zhen Jie, to też nie miało sensu. Byłyśmy sobie obce, zanim przyszła do nas pracować; nie miałyśmy żadnej historii, żadnego powodu, by być wrogami. Jej pensja była na szczycie skali w jej zawodzie. Sama ją wybrałam, kiedy przyszła do domu. Była dwa lata starsza ode mnie, otaczała ją aura rześkiej kompetencji. Po ukończeniu szkoły średniej od razu zajęła się pracą domową i stała się jedną z najlepiej ocenianych gospodyń. Pamiętałam, że mój mąż nie wydawał się zadowolony, gdy ją zatrudniłam. Odciągnął mnie nawet na bok i szepnął: – Czy ona nie jest trochę za młoda? Czy jest godna zaufania? – Młoda znaczy niewiarygodna? – droczyłam się z nim, posyłając mu znaczące spojrzenie. – Jest miła dla oka i będzie szybka w działaniu! Poza tym jest jedną z najlepszych w branży. Jesteś zbyt wybredny! – dodałam: – Jeśli ktoś powinien się martwić, to ja! Delikatnie uszczypnął mnie w policzek. – O czym ty myślisz? Nie bądź śmieszna. Potem wziął mnie w ramiona, skubiąc płatek mojego ucha, gdy ustępował. – W porządku, tak długo, jak ty jesteś z niej zadowolona. W końcu jest tu dla ciebie. To ona będzie z tobą przez cały dzień. Po prostu martwię się, że ktoś tak młody nie zagrzeje miejsca na długo i będziemy musieli przechodzić przez kłopot z ponownym zatrudnianiem. To zawsze ból głowy. Ale Zhen Jie z pewnością zagrzała miejsce, już od prawie ośmiu lat. I mogłam z pewnością powiedzieć, że dogadywałyśmy się wspaniale. Traktowałam ją jak siostrę. Dlaczego miałaby mnie faszerować narkotykami? Poza tym, gdyby to była ona, czy Deng Jiazhe nie zauważyłby, że coś jest nie tak z moim stanem po zażyciu lekarstwa? Czy nie zapytałby o jego efekty? Czy nie… Mój umysł cofnął się przed myślami, które nastąpiły. Nie mogłam znieść dalszych rozważań. Nie wiem, czy to dlatego, że nie wypiłam tamtej miski lekarstwa, czy stan kota tak bardzo mnie zszokował, ale moja zwykła senność zniknęła. To było tak, jakbym była duchem wyrwanym gwałtownie z letargu, moja świadomość była nienaturalnie ostra. Każda komórka w moim ciele zdawała się eksplodować; byłam w stanie skrajnej, gorączkowej energii. Strach kazał mi trzymać oczy szeroko otwarte. To była długa, długa noc. Ale tym, co zmroziło mnie do szpiku kości, był fakt, że ani jedna osoba nie przyszła sprawdzić, co u mnie. Nikt nie zapytał, czy jadłam. Nadeszło zimne olśnienie: przez ten cały czas spałam w samotności, zajmując oddzielną przestrzeń, całkowicie pozostawiona samej sobie. Wyglądało na to, że Deng Jiazhe nie był tak troskliwy, na jakiego wyglądał na powierzchni. Tak jak dziś w nocy – troska, której oczekiwałam od męża, nigdy nie nadeszła. Czy po prostu przyzwyczaił się do mojego stanu śpiączki? Gdy powoli świtało, Rewa, która leżała nieprzytomna pod kołdrą, zaczęła się ruszać. Początkowo jej wzrok był nieostry, gdy wydała z siebie dwa słabe miauknięcia. Chwilę później jej kończyny drgnęły. Potem, przeciągając się mocno, przewróciła się, podwinęła łapy pod siebie i ułożyła się z powrotem w swojej zwykłej pozycji do spania obok mnie. Ale wciąż była ospała, apatyczna – jeszcze nie w pełni wybudzona. Jej stan był przerażająco podobny do tego, jak ja czułam się za każdym razem, gdy się budziłam. Ta analogia utwierdziła moje najgłębsze obawy. Bezradnie przyciągnęłam kota w ramiona, wtulając twarz w jej miękkie futro i płacząc bezgłośnie. Dlaczego to się działo? Kto mi to robił? Po długiej chwili podniosłam głowę i zacisnęłam szczękę. Nie mogłam tak po prostu leżeć i czekać na najgorsze. Musiałam odkryć prawdę. Decyzja zapadła. Ale wiedziałam, że nie mogę pozwolić sobie na zaalarmowanie ich. Musiałam nadal „spać”. Najpierw musiałam dowiedzieć się, kto podaje mi ten środek. I dlaczego? Pozostała iskra nadziei. Chciałam wierzyć, że to Zhen Jie. To, w jakiś sposób, byłoby łatwiejsze do zaakceptowania. Ale rzeczywistość spadła na mnie szybko i brutalnie, policzek tak mocny, że odbił się echem w moich kościach. I była o wiele bardziej okrutna, niż mogłabym sobie kiedykolwiek wyobrazić.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

rozdział ii. spekulacje, z którymi trudno się zmierzyć – Idealna Dawka | Czytaj powieści online na beletrystyka