– Kochanie, myliłem się! – Deng Jiazhe w końcu ustąpił. – Od teraz będę lepszy. Będę dobrym ojcem.
Uśmiechnęłam się gorzko do siebie. *Jesteś dobrym ojcem, tylko nie dla moich dzieci.*
– W przyszłym semestrze Da Bao wraca do domu. Koniec z internatem, będzie uczniem dochodzącym – zażądałam. – Są przecież wciąż za mali.
– Dasz sobie z tym radę? – zapytał Deng Jiazhe, a jego troska była całkowicie u
















