Jego wyraz twarzy skwaśniał, gdy cofnął rękę.
– Musisz być taka paskudna?
– Paskudna? – Utkwiłam w nim twarde spojrzenie, a mój głos był ostry. – Myślisz, że *to* jest paskudne? Mylę się? Czyż nie są po prostu bandą pijawek? Tylko ty harujesz jak wół, pompując własne pieniądze w ten interes, podczas gdy oni tuczą się twoją pracą. Kim ty jesteś, jakimś świętym?
Deng Jiazhe zająknął się. Otworzył us
















