Cień sztywności przemknął przez twarz Deng Jiazhe, znikając w mgnieniu oka, zastąpiony przez uśmiech pełen dysonansu. – Nikt nigdy nie mógłby cię zastąpić. Daj już spokój. Nie denerwuj się. Chłopiec jest chory, a nie chcesz go przestraszyć. Na koniec to ty będziesz miała złamane serce.
Miał rację. Przełknęłam ciętą ripostę i zwróciłam uwagę z powrotem na chłopca; serce mnie bolało, gdy delikatnie
















