Zanim wyszłyśmy z klubu, minęły trzy godziny. Słońce świeciło jasnym blaskiem, stanowiąc doskonałe lustro dla mojego nastroju. Z rozwiązaną zagadką i nowym planem w garści, chmury, które cieniem kładły się na moim umyśle, wreszcie się rozstąpiły.
Spojrzałam na Zhou Haizhen, która wyszła razem ze mną, i wskazałam brodą w stronę wody. – Może spacer po plaży?
– Oczywiście. Jestem do usług – rzuciła ż
















