Dokładnie tak, jak podejrzewałam. Klucze leżały w szufladzie, a przeze mnie przepłynęła fala czystej radości.
Trzymanie ważnych rzeczy w drugiej szufladzie po prawej stronie biurka było moim nawykiem. Po tylu latach razem Deng Jiazhe znał go równie dobrze jak ja.
Z kluczami w ręku poszłam prosto do sejfu. Wpisałam hasło – to samo, którego używał do komputera – i zamek otworzył się z cichym kliknię
















