Nie nosiłaby czegoś takiego przy sobie. Najbardziej logicznym miejscem byłaby kuchnia, gdzie z łatwością mogłaby to przygotować.
Rozdarłam nawet saszetki z niezaparzonymi ziołami, jedną po drugiej, porównując ich zawartość. Ale wszystkie zioła wyglądały identycznie.
Nie dając za wygraną, przeszłam do pokoju Zhao Mingzhen – miejsca, do którego rzadko wchodziłam. Zgromadziła tu zaskakującą ilość rze
















