W ciszy pokoju Jingyi sygnał łączenia po drugiej stronie był niepokojąco wyraźny. Chwilę później ktoś odebrał.
Deng Jiazhe chwycił telefon i odsunął się od łóżka, kierując się do łazienki, ale i tak zdołałam wyłapać ciche pytanie z drugiej strony słuchawki: „Dotarłeś?”.
Zmrużyłam oczy i patrzyłam, jak Deng Jiazhe znika w łazience.
Wytężyłam słuch, ale ich głosy były zbyt ciche, by je zrozumieć. Mi
















