W chwili, gdy zobaczyłam wynik na termometrze, łzy popłynęły mi po twarzy. Zalała mnie fala wstrętu do samej siebie. To była moja wina, mój egoizm. Nie zaopiekowałam się nim należycie i teraz cierpiał przeze mnie. Był taki mały, a ja byłam beznadziejną matką.
– Nie, on musi jechać do szpitala! – powiedziałam do Deng Jiazhe, podnosząc głos. – Musimy jechać teraz!
Zhao Mingzhen i ja schyliłyśmy się
















