Gwałtownie zamachała rękami. – Nie, nie, proszę pani! Po prostu zachciało mi się pić, przyszłam tylko po wodę.
Następnie wzięła duży łyk ze szklanki, próbując ukryć zmieszanie. – Pójdę się już położyć. Proszę wszystko zostawić, kiedy pani skończy. Posprzątam rano.
Uśmiechnęłam się do niej. – W porządku!
Wyraz twarzy Denga Jiazhe był chłodny i zdystansowany; przybrał starannie wypracowaną maskę obo
















