Tym razem reakcja Deng Jiazhe była osobliwa. Zamarł na sekundę, po czym zmarszczył brwi, wahając się, zanim wziął telefon z mojej ręki.
– Co to jest?
Obserwowałam jego twarz i pozwoliłam, by na moich ustach zagościł lekki uśmiech.
– To to, o czym mówiłam ci ostatnim razem. Te ostre bóle, które wciąż czuję w głowie. Miejsce, o którym *ty* mówiłeś, że nie ma się czym martwić.
Chociaż wyraz twarzy Zh
















