Perspektywa Cassidy
W chwili, gdy dłoń Kaidana zacisnęła się na mojej, stołówka wybuchła burzą szeptów; zszokowane głosy i niedowierzanie brzęczały niczym rój pszczół. On jednak nie drgnął ani się nie wahał.
Nawet nie spojrzał na tłum. Po prostu chwycił mnie za nadgarstek, jakby to był odruch, i wyprowadził stamtąd, nie przejmując się tym, że ociekam sosem.
Jakby cała Złota Elita nie patrzyła właś
















