Perspektywa Sienny
Odchodziłam od zmysłów.
Nie, skreślić to. Już dawno je straciłam. Całkowicie. Nic już nie miało sensu. Wszystko, na co pracowałam, wszystko, co zbudowałam, wymykało mi się z rąk niczym piasek. Lata planowania, poświęceń, dopracowywania każdego szczegółu – przepadły.
Znikały, jakby nigdy nie miały znaczenia.
A co było najgorsze?
Robiłam wszystko jak należy.
Wspięłam się w hierarc
















