POV Cassidy
Nie byłam gotowa na te słowa.
Zupełnie odebrały mi dech.
Mrugnęłam, niepewna, czy dobrze go usłyszałam.
Ale w jego wyrazie twarzy nie było kpiącego półuśmieszku ani zdystansowanej obojętności. Tylko szczerość w oczach. Niepokojąco naga szczerość. I coś jeszcze, coś jeszcze bardziej pierwotnego. Pragnienie.
Nie wiedziałam, co powiedzieć. Mój mózg próbował nadążyć za tętnem, które ruszył
















