POV Cassidy
Obudziłam się z poczuciem, że ktoś mnie obserwuje.
W pokoju panowała cisza, światło było miękkie od wczesnoporonnej mgły, i przez chwilę nie poruszyłam się, uwięziona w tej sennej przestrzeni między snem a jawą. Ale ciepło obok mnie było prawdziwe. A kiedy lekko odwróciłam głowę, zobaczyłam go.
Kaidan.
Leżał na boku, z głową wspartą na ramieniu, z oczami utkwionymi we mnie. Nie miał na
















