Perspektywa Cassidy
Był poranek wycieczki, a ja i trzej bracia spieraliśmy się w kółko o mój udział w tym wyjeździe.
— Nie pojedziesz — oznajmił Kaidan beznamiętnie, stojąc przy drzwiach.
Przewróciłam oczami. — Owszem, pojadę.
Cyprian nie podniósł wzroku znad butów, które właśnie sznurował, ale jego głos brzmiał wyraźnie.
— Po tym, co wydarzyło się ostatniej nocy? Nie, nie pojedziesz.
— Nie jestem
















