Punkt widzenia Rykera
Nie mogłem przestać o tym myśleć, nieważne jak bardzo się starałem. Od momentu, gdy opuściliśmy dom wiedźmy, jej słowa tłukły mi się w głowie jak poluzowane śruby w blaszany pudełku.
Wciąż powtarzałem sobie, że to bez sensu. Przepowiednie, przeznaczenie, te wszystkie bzdury. Ale im mocniej próbowałem to odepchnąć, tym bardziej się we mnie zakorzeniało.
Kaidan prowadził z jedn
















