Ludzka Luna i jej alfy trojaczki

Ludzka Luna i jej alfy trojaczki

Autor: Aeliana Moreau

4: Królewski partner
Autor: Aeliana Moreau
14 cze 2026
CASSIDY — Towarzyszka. To słowo, wypowiedziane przez całą trójkę w tym samym momencie, odbijało się w mojej głowie raz po raz. Oto stało przede mną Trio Thorndrake’ów, książęce trojaczki królewskiej watahy, otaczając mnie i ogłaszając swoją towarzyszką. Księżyc wciąż wisiał bezpośrednio nad nami, jaśniejszy niż kiedykolwiek, a w powietrzu unosiło się coś, czego nie potrafiłam nazwać – uczucie, które nie wydawało się naturalne, sprawiające, że moje serce biło szybciej, nie ze strachu przed nimi, ale z powodu rodzącej się więzi. — Co to, kurwa, ma być?! — wrzasnął Kaidan na całe gardło i w ułamku sekundy magia, która zaczynała rozkwitać w powietrzu, wyparowała. Moje serce załopotało szybciej, tym razem już tylko z przerażenia. — Wydaje mi się, że zadałem ci pytanie! — wrzasnął ponownie, a ja instynktownie skuliłam się w sobie. — Coś ty zrobiła? — Ja… ja tylko… — wykrztusiłam, trzęsąc się i drżąc na całym ciele. — Zgubiłam drogę, a ten dziwny księżyc mnie tu przyprowadził. Ja tylko… — Ooo… — Jego sadystyczny śmiech poniósł się echem po lesie, mrożąc moją krew. Schylił się i podniósł mnie za kołnierz munduru, jakbym nic nie ważyła. — Ten las jest zakazany dla zwykłych wilków, a każdy człowiek, który omyłkowo tu wejdzie, powinien zginąć, bo nie jest w stanie znieść tutejszej mocy. A jednak ty tu jesteś, wciąż oddychasz, a nasze wilki nazywają cię swoją towarzyszką. To niemożliwe. Książęta nigdy nie mieli jednej, wspólnej towarzyszki, a nawet jeśli miałoby się to stać teraz, nie zostalibyśmy związani z jakąś głupią, ludzką dziewką! Jego głos grzmiał, a w oczach jeszcze mocniej rozbłysła wściekłość wilka. Nie mogłam powstrzymać łez, które zaczęły płynąć strumieniami. — Przysięgam, nic nie zrobiłam. Jeśli mnie teraz puścicie, nikt się o tym nie dowie. Nie pisnę nikomu ani słowa. — Nie możemy cię tak po prostu puścić — odezwał się Cyprian, podchodząc do miejsca, gdzie zwisałam z uścisku Kaidana. — Jesteś naszą towarzyszką. Królewską towarzyszką. — Przestań ją tak nazywać! — warknął Kaidan. Spojrzał na brata, a gdy znów zwrócił wzrok na mnie, w jego oczach malowała się czysta, dzika wściekłość. To był morderczy gniew, zwierzęcy, sprawiający wrażenie, że za sekundę wyrwie mi głowę z ramion. To było paraliżujące. Jego gniew był przerażający. — Puść ją, Kaidan. — I co? — warknął na Cypriana. — Zabrać ją do Królewskiej Twierdzy? Ogłosić naszą towarzyszką czy co? — Możemy ją odrzucić tu i teraz — powiedział Ryker ze swojego miejsca. Stał oparty o drzewo i obserwował nas, jakbyśmy byli sceną z opery mydlanej. — Odrzucimy ją i każdy pójdzie w swoją stronę. Nikt nie musi wiedzieć, że znaleźliśmy naszą pierwszą towarzyszkę. Dwaj pozostali bracia milczeli przez chwilę, aż na twarzy Kaidana pojawił się ulżony uśmiech. Rzucił mnie na ziemię jak niepotrzebny przedmiot. Zignorowałam piekący ból upadku. Ból nie miał znaczenia. Liczyło się tylko to, jak wydostać się stąd w jednym kawałku. — Tak, tak… to dobry pomysł. Idealny… Zróbmy to… — Naprawdę myślisz, że Królewska Twierdza i królewska czarownica nie zostały już powiadomione, że znaleźliśmy towarzyszkę? — Nie obchodzi mnie, czy wiedzą, czy nie! — krzyknął na Cypriana. Podczas gdy ten nawet nie mrugnął, ja drżałam na dźwięk tego głosu. — Jedyne, na czym mi zależy, to odrzucenie jej i odprawienie. O konsekwencjach pomyślimy później. — Dobra, jeśli tego właśnie chcesz, zróbmy to — ustąpił łatwo Cyprian, a ja niemal zapłakałam z ulgi. Czymkolwiek był ten koszmar, nie mogłam się doczekać, by zostawić go za sobą. — Ja, Kaidan Thorndrake, pierwszy książę Alfa Enklawy Lunaris, syn Rhiannon i Victora Thorndrake’ów, niniejszym odrzucam cię, Cassidy, jako moją towarzyszkę. — Ja, Ryker Thorndrake, drugi książę Alfa Enklawy Lunaris, syn Valerie i Victora Thorndrake’ów, niniejszym odrzucam cię, Cassidy, jako moją towarzyszkę. — Ja, Cyprian Thorndrake, trzeci książę Alfa Enklawy Lunaris, syn Valerie i Victora Thorndrake’ów, niniejszym odrzucam cię, Cassidy, jako moją towarzyszkę. Czekałam przez czas, który wydał mi się wiecznością, aż bracia wymienili spojrzenia, a Kaidan z wściekłością uderzył pięścią w ziemię. Ja, grunt i pobliskie drzewa zadrżeliśmy od samej siły jego gniewu. — Niech ona odrzuci nas — zasugerował Cyprian, a Kaidan nie tracąc sekundy, znów mnie podniósł. — Słyszałaś go — warknął mi w twarz. — Rób to. — Ja, Cassidy Renn z… — mój głos się łamał. — Ja, Cassidy Renn, odrzucam książąt Alfa: Kaidana, Rykera i Cypriana Thorndrake’ów jako moich towarzyszy. Nic się nie stało. Ani u mnie, ani u nich. Kaidan zacisnął mocniej dłoń na moim kołnierzu, po czym znów rzucił mnie na podłogę lasu. — Coś zrobiła. Ona coś robi — mówił, krążąc po polanie, podczas gdy mój lęk i niepokój rosły. Bałam się, że zaraz coś podniesie i mnie uderzy. Martwiłam się, że zaproponuje, by mnie zabić i zakopać ciało, żeby nikt nie dowiedział się o tej więzi. Ten koszmar stawał się zbyt przytłaczający. Nie chciałam niczego bardziej, niż obudzić się z tego snu. Już lepiej było w tamtym ciemnym pokoju. Przynajmniej wtedy byłam pewna, że umrę. Teraz nie wiedziałam, co ze mną zrobią, a żadna z opcji nie zapowiadała się dla mnie dobrze. — Myślę, że musimy zabrać ją do Królewskiej Twierdzy — powtórzył Ryker. — Zabrać ludzką towarzyszkę do Twierdzy? Już chyba wolałbym najpierw zginąć. — Więc co proponujesz? — spytał Cyprian. — Proponuję, żebyśmy… — Kaidan nie dokończył, bo na polanę nagle wkroczyło kilku umundurowanych mężczyzn. Pojawili się tak nagle, że w ogóle nie słyszałam ich kroków. — Moi książęta — przywitał ich ten, który wydawał się dowódcą. Kaidan wyglądał na jeszcze bardziej wściekłego, ale nie patrzył na przybyłych, lecz na mnie. — Królewska Twierdza została powiadomiona, że znaleźliście towarzyszkę. Alfa i Luna rozkazali, abyśmy bezpiecznie eskortowali was z powrotem.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

4: Królewski partner – Ludzka Luna i jej alfy trojaczki | Czytaj powieści online na beletrystyka