59
Lekcja właśnie się skończyła, a ja szłam przez dziedziniec, lawirując między studentami i próbując odnaleźć Rykera. Kierowałam się w stronę jednej z pustych sal, gdy nagle ich zobaczyłam.
Siennę i Rykera.
Stali blisko dalekiej krawędzi pustego korytarza, na wpół osłonięci kolumną. To nie tylko ich ustawienie przykuło moją uwagę. To był głos Sienny. Niski, ostry i wyraźnie starający się nie przy
















