POV Cassidy
Pocałunek pogłębił się, całkowicie zaskakując mnie z nienacka. Dłonie Cypriana zsunęły się na moją talię, pewne, ale nie wymuszone, przyciągając mnie tak, jakby nie mógł znieść ani sekundy dłużej dystansu między nami. Mój oddech zamarł. Serce waliło o żebra, głośno i szybko, jakby nie wiedziało, co ze sobą począć.
I przez krótką chwilę pozwoliłam sobie w tym rozpłynąć.
Potem się opamię
















