POV Cassidy
Wyszłam z pokoju na poranny spacer po posiadłości, zamiast siedzieć zamknięta w czterech ścianach przez całe przedpołudnie. W Królewskiej Twierdzy było ciszej niż zwykle; większość personelu była zajęta gdzie indziej, a ich kroki i rozmowy brzmiały odlegle i niewyraźnie.
Ci, których mijałam, kłaniali się i pozdrawiali mnie, idąc do swoich zajęć.
Chłodne powietrze przepływało przez kory
















