Perspektywa Kaidana
Kolejne spotkanie, kolejna strata czasu.
Zanim opuściliśmy salę rady, czułem w kościach ciężar wielogodzinnego siedzenia. Ryker szedł kilka kroków przede mną, wyjątkowo cichy, z rękami wepchniętymi w kieszenie kurtki.
Cyprian był nieprzenikniony, ale napięcie w jego ramionach mówiło samo za siebie. Nie musiałem pytać, co czują. Wszyscy myśleliśmy o tym samym.
Byliśmy wykończeni
















