Perspektywa Cassidy
Nie mogłam wyrzucić Vulpis-Legacy z głowy.
Nawet po powrocie do Królewskiej Twierdzy wciąż o tym myślałam. Zrujnowane domy. Martwa cisza w powietrzu. Ta opowieść, którą Kellan snuł o chłopcu przeklętym na wieczne potępienie przez jeden błąd. I sposób, w jaki się we mnie wpatrywał, jakby coś wiedział, jakby coś we mnie dostrzegł.
To nie miało sensu. Nic z tego nie miało sensu. A
















