Cassidy - punkt widzenia
Od ponad dziesięciu minut nie odezwałam się ani słowem.
To nie było celowe. Moje myśli po prostu wciąż wracały do tego samego obrazu Kellana stojącego tuż za drzewami, jakby mnie obserwował. To trwało zaledwie sekundę. Ale widziałam go i kobietę stojącą obok niego.
A kiedy mrugnęłam, zniknęli. Nie został po nich najmniejszy ślad. Żadnego dźwięku. Nic.
Ale wiedziałam, co wi
















