Ludzka Luna i jej alfy trojaczki

Ludzka Luna i jej alfy trojaczki

Autor: Aeliana Moreau

8: Księżniczka Cassidy
Autor: Aeliana Moreau
13 cze 2026
CASSIDY — Odchodzę — powtórzyłam, gdy tylko znalazłam się w pokoju, w którym spałam zeszłej nocy. W pokoju, w którym Kaidan próbował mnie zamordować, w pokoju, w którym on naprawdę mnie zabił. Pamiętałam to ze szczegółami: jak jego dłonie zacisnęły się na mojej szyi, jak się miotałam, próbując się uwolnić, jak czułam, że życie ucieka z mojego ciała, i ten uśmiech ulgi na jego twarzy, gdy umierałam. To wszystko było zbyt wyraziste, zbyt realne, ale dlaczego obudziłam się rano bez żadnych obrażeń? Dlaczego na mojej szyi nie było śladów? Dlaczego czułam się tak dobrze? A co najważniejsze, dlaczego moje usta nie potrafiły uformować słów, gdy wcześniej oskarżałam Kaidana? Nic z tego nie miało znaczenia. Odchodziłam. To i tak był tylko koszmar, a im szybciej stąd zniknę, tym lepiej. Rozejrzałam się po pokoju za rzeczami do spakowania, ale nie miałam nic oprócz munduru, w którym tu przyjechałam. Swój telefon zgubiłam podczas wczorajszego zamieszania. Wrzuciłam złożone ubranie do torby i już miałam odwrócić się do drzwi, gdy te się otworzyły i weszła pokojówka, którą mi przydzielono. Przedstawiła się jako Nora. To ona przygotowała mi kąpiel, przyniosła ubranie na zmianę i posiłek, którego nie byłam w stanie tknąć z powodu szoku. Teraz weszła z tacą jedzenia, na widok którego mój żołądek natychmiast głośno zaburczał, przypominając mi, że ostatni pełny posiłek jadłam wczoraj rano. Byłam nie tylko głodna, ja przymierałam głodem. — Dzień dobry, księżniczko Cassidy — dygnęła, stawiając tacę na stole. — Wybiera się pani gdzieś? — Do domu — odpowiedziałam, zanim przypomniałam sobie, że nie mam już domu. Nie miałam go, odkąd zmarła mama. Jedynym schronieniem, jakie mi zostało, był internat. — Wracam do szkoły — poprawiłam się. — Wracam do szkoły, to wszystko to pomyłka. Pomysł, że jestem partnerką trzech książąt, jest niedorzeczny i to musi być błąd. Oni mnie nienawidzą. Oni mnie zabiją — jeden z nich już próbował to zrobić. — Muszę po prostu stąd wyjechać. Patrzyła na mnie chwilę dłużej niż zwykle, po czym westchnęła. — To przytłaczające, prawda? — „Przytłaczające” to mało powiedziane — opadłam na łóżko, po czym rozejrzałam się po pokoju, po luksusie, który bił z każdego kąta. Był dziesięć razy większy niż pokój, który dzieliłam z mamą przez dziesięć lat. Łóżko mogłoby pomieścić pięć dorosłych osób naraz, była tu sofa, stolik kawowy, telewizor, wielkie lustro z fotelem, a o łazience nawet nie wspominając. To było jak z bajki. Sam fakt, że spałam tu sama, był niewiarygodny. Fakt, że to mógłby być mój pokój, gdybym zdecydowała się zostać, był jeszcze bardziej niewiarygodny. — To jest… to wykracza poza moje najśmielsze sny. W jednej chwili jestem poniżanym człowiekiem w Akademii Lunaris, kimś, na kogo koledzy z klasy patrzą z góry, nikim według ustalonych zasad, a w następnej jestem Księżniczką Luną, partnerką trzech książąt — zaśmiałam się z niedowierzaniem. — To nierealne. Muszę wrócić do mojego prawdziwego życia. — Ale to jest teraz twoje prawdziwe życie — podeszła do mnie i usiadła na podłodze tuż przede mną. — To nie sen, to jawa. Masz dostęp do wszystkich luksusów świata i chcesz to porzucić, bo myślisz, że książęta cię nienawidzą? — Ja nie „myślę”, że mnie nienawidzą, ja to wiem. — Mimo że moje wspomnienia wciąż wydają się mgliste i nierealne, a ja nie mam dowodów na poparcie swoich słów, brak zdziwienia w oczach Kaidana, gdy go wcześniej oskarżyłam, poniekąd to potwierdził. — I tak, dorastałam w takiej biedzie i głodzie, że zawsze marzyłam o życiu w luksusie i spokoju. Ale nie w ten sposób. Nie chcę go dostać na złotej tacy. Chcę na nie zapracować, zasłużyć, wypracować je sobie. — I myślisz, że zostałaś Księżniczką Luną, mimo że na to nie zasługujesz? Bogini Księżyca nie jest głupia. Skoro przeznaczyła cię trzem książętom, to wierz mi, że dostrzegła w tobie coś, czego nie ma żadna inna dziewczyna. Może to nagroda za wszystkie lata twoich cierpień. Może to życie w dostatku, na które zapracowałaś wszystkimi dawnymi zmaganiami. Nigdy nie myśl, że trafiło ci się to przypadkiem. Zaczęłam kręcić głową, zanim dotarło do mnie, że ma rację. Nie byłoby mnie tutaj, gdybym na to nie zasługiwała. Uczyłam się historii wilków i watah, wiedziałam, że bycie partnerką alf to nie byle co i żadna zwykła wilczyca nigdy nie została przeznaczona trzem alfom. Jeśli jako ludzka dziewczyna zostałam partnerką trzech alf, to musi być we mnie coś wyjątkowego. Musi być powód, dla którego muszę być w Królewskiej Twierdzy. — Nie znam cię, ale polubiłam cię od pierwszego wejrzenia i doradzę ci tak, jak doradziłabym młodszej siostrze. Nie zmarnuj tej szansy, która odmieni twoje życie. Jesteś teraz drugą najważniejszą dziewczyną w kraju. Będziesz czczona, szanowana i kochana. Powinnaś chwycić tę okazję obiema rękami i wycisnąć z niej, co się da. Książętom może być trudno przyzwyczaić się do myśli, że ich partnerką jest ludzka dziewczyna, ale ich życie i przyszłość są teraz związane z tobą. Będą musieli nauczyć się cię kochać i stawiać na pierwszym miejscu. Powinnaś jak najlepiej wykorzystać tę życiową szansę. Nienawidziłam tego, że mówiła samą prawdę. Nienawidziłam tego, że miała rację. Nienawidziłam tego, że uwielbiałam przebywać w tym pokoju. Nienawidziłam myśli, że jeśli zaakceptuję bycie ich partnerką, nigdy więcej nie będę musiała martwić się o rzeczy, które zawsze spędzały mi sen z powiek. Nigdy więcej nie będę głodna. Piekły mnie oczy i musiałam odchylić głowę do tyłu, by powstrzymać łzy. — Dziękuję — mój głos był ochrypły. — Przemyślę to. — Proszę to zrobić — wstała. — I proszono mnie o poinformowanie pani, że królewscy krawcy będą tu w południe, by zdjąć miarę. Aurum-Maison również się tu później pojawi, aby mogła pani zrobić zakupy z ich kolekcji. Trudno było mi zachować spokój i nie pozwolić, by szczęka opadła mi do samej ziemi. Aurum-Maison był najpopularniejszym i najdroższym domem mody w kraju, i oni mieli przyjechać tutaj dla mnie? Miałam wybierać z ich kolekcji? — Dzisiaj zje pani też kolację z całą rodziną — ogłosiła, po czym wyszła. Znów zostałam sama, ze swoimi myślami, w tym ogromnym pokoju. Nie rozpamiętywałam tego zbyt długo. Po prostu chwyciłam tacę i zjadłam wszystko, co na niej było. Zanim skończyłam jeść i pić, byłam tak syta, że ledwo mogłam dojść do łóżka. Chciałam zadzwonić do Keiry. Chciałam zadzwonić do przyjaciółki i opowiedzieć jej o tym dziwnym śnie. Na pewno martwiła się, że nie ma mnie w szkole. Zastanawiałam się, czy uczniowie, którzy mnie zamknęli, martwili się, jak sobie radzę w ciemnym pomieszczeniu. Ciekawe, czy czuli choć odrobinę winy. A przede wszystkim zastanawiałam się, czy całe Lunaris już wie, że Cassidy Renn, jedyny człowiek w szkole, jest teraz partnerką trio Thorndrake'ów?

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

8: Księżniczka Cassidy – Ludzka Luna i jej alfy trojaczki | Czytaj powieści online na beletrystyka