Punkt widzenia Cassidy
Pierwsze światło poranka wdarło się przez cienkie zasłony, rzucając miękki, złocisty blask na pokój. Poruszyłam się, otwierając powoli oczy, i zyskałam świadomość ciepła bijącego z boku.
Ryker.
Moje serce zabiło szybciej, gdy zdałam sobie sprawę, że jest nagi, a jego ciało rozluźnione w głębokim śnie. Mój wzrok zjechał w dół, i tam to było. Jego wzwód, stojący dumnie.
Złapał
















