POV Cassidy
Dzień koronacji w końcu nadszedł.
Nie spałam zbyt wiele. Moje ciało wybudzało się gwałtownie co godzinę, jakby nie ufało, że czas może płynąć bez mojego nadzoru. O świcie siedziałam już prosto w łóżku, tępo wpatrując się w przeciwległą ścianę, gdy usłyszałam ciche pukanie do drzwi.
— Proszę wejść — powiedziałam nieco zachrypniętym głosem.
Drzwi otworzyły się i weszły trzy królewskie po
















