Punkt widzenia Sienny
Sprawdziłam dwa razy za siebie, zanim cicho wymknęłam się z sali rekreacyjnej, gdzie prawie wszyscy wciąż byli zgromadzeni. Hałas wewnątrz – śmiech, muzyka, swobodne rozmowy – rozmazywał się za mną, gdy powoli zamykałam drzwi.
Poruszałam się szybko, przecinając wybrukowaną ścieżkę i kierując się do jednego z odległych i opustoszałych zakątków kurortu.
Żadnych ludzi, żadnych o
















