Cassidy - punkt widzenia
Welon na mojej twarzy był miękki i prześwitujący, wpuszczając do środka ciepłe złoto późnego popołudnia, gdy powoli szłam środkiem nawy. Światło przenikało przez niego jak przez sen, oblewając wszystko blaskiem, który sprawiał, że ta chwila wydawała się nierealna w najlepszy z możliwych sposobów.
Po obu moich stronach ścieżkę wyznaczały białe róże i jasnoniebieskie piwonie
















