— Z wszystkich opcji, jakie mam, ty nie jesteś jedną z nich, Viktorze — wyszeptałam w odpowiedzi. Viktor wydał z siebie niski warkot, a w jego oczach dostrzegłam błysk gniewu. — Odszedłeś pięć lat temu. Spóźniłeś się o pięć lat, żeby mówić mi, czy mam się pieprzyć z innym facetem, czy nie.
Jego dłoń zsunęła się z mojego uda i zamiast tego chwyciła mnie za podbródek. Wpatrywał się we mnie, przycisn
















